WYWIAD

TAJNE JAK UFO

Irak, Afganistan – wojny toczone w takich miejscach stają się poligonem dla najtajniejszych broni. Co skrywają tajne ośrodki badawcze Pentagonu? Nad czym pracują w sekrecie naukowcy z innych państw? Czy rzeczywiście zostały tam pokonane bariery technologiczne, by stworzyć broń nieznanego dotąd rodzaju? Coraz częściej mówi się o rozmaitych niezwykłych i groźnych rodzajach broni, które w każdej chwili mogą zostać użyte. Samoloty i pociski, których nie widać, działa laserowe, broń elektromagnetyczna i mikrofalowa, a nawet wykorzystująca plazmę – wszystko to stanowi coraz mniej tajny arsenał rozwiniętych technologicznie państw. Bartosz Rdułtowski z Krakowa zajmuje się tropieniem okrytych tajemnicą technologii wojskowych. Opublikował na ten temat wiele artykułów, a także książki: “Z archiwum tajnych technologii lotniczych” i “Syndrom V-7”. W jaki sposób informacje o tajnych projektach wojskowych docierają do takich, jak on, badaczy tematu?

- Jeżeli jakiś zachodni autor bądź dziennikarz lotniczy zaprezentuje nowe fakty dotyczące jakiegoś tajnego samolotu, którego istnienie nie zostało jeszcze potwierdzone przez oficjalne czynniki wojskowe, to w większości wypadków nie są to informacje z pierwszej ręki, jakieś “przecieki”, ale mocno zniekształcone plotki, szum informacyjny, albo nawet celowa dezinformacja – wyjaśnia Bartosz Rdułtowski. - Prawda jest bowiem taka, że wojsko nie mówi tego, czego nie chce i nie musi powiedzieć, chętnie zaś puszcza w obieg różne fałszywe pogłoski. Dlatego też znacznie efektywniejsze jest analizowanie materiałów z minionych 10-20 lat, a dotyczących potwierdzonych przez wojsko programów, o których później przestano nagle oficjalnie się wypowiadać. Dokładnie tak przedstawiała się sprawa zarówno myśliwca Stealth, jak i bombowca B-2 Spirit.

Niektóre z współczesnych tajnych projektów aparatów latających łączone są z odległymi już w czasie pracami inżynierów Z HITLEROWSKICH NIEMIEC. Czy rzeczywiście te technologie sprzed ponad 60 lat były aż tak zaawansowane? Rdułtowski potwierdza, że w czasie II wojny światowej niemieccy naukowcy dokonali imponujących odkryć, jednak podkreśla też, że nazbyt często dokonania te są przeceniane i obrosły swoistą mitologią. (...) )Tajne projekty osłania tajemnica. Tworzą się też wokół nich legendy. Przykładem może być technologia niewidzialnych dla radaru myśliwców Stealth, nad którą pracowano w USA już od lat 50. Wciąż jednak krążą plotki, że zastosowane tu rozwiązania opracowano wykorzystując technologie z wraku UFO, które rozbiło się w 1947 roku w Roswell.

- Plotki sugerujące, że technologia Stealth ma swój pozaziemski rodowód, pojawiły się po raz pierwszy na początku lat 80-tych – mówi Bartosz Rdułtowski. - Cały ten pomysł, jakże modny obecnie wśród zachodnich ufologów, jest, niestety, równie niedorzeczny, jak i sama hipoteza, łącząca incydent w Roswell, z katastrofą jakiegoś pozaziemskiego statku.

Nawet próbne loty supercichego amerykańskiego śmigłowca szturmowego Comanche wiązano z pojawianiem się UFO. Jednak trudno temu się dziwić, bo choćby bezzałogowy szpiegowski samolot Predator, używany przez Amerykanów ostatnio w Iraku, robi wrażenie obiektu “nie z tej ziemi”. Nie tylko w USA konstruuje się takie “UFOPODOBNE” SAMOLOTY. Przykładowo, w lutym 2002 roku swój “latający spodek” zaprezentowali naukowcy z uniwersytetu w Trondheim w Norwegii. Jest to bezzałogowy aparat latający, który startuje pionowo jak helikopter, ale też lata z dużą prędkością. Urządzenie to - SiMiCon Rotor Craft (SRC) - przypomina wyglądem statek kosmiczny "Enterprise" z telewizyjnego serialu "Star Trek", można je więc faktycznie wziąć za pojazd kosmitów. Przeznaczeniem mierzącego 4,5 metra SRC są loty szpiegowskie i obserwacja pola walki, ale może on też być wykorzystany przez policję oraz do analizy zanieczyszczeń środowiska lub sporządzania map. Czy w Polsce również nad takimi konstrukcjami się pracuje?

- Na prowadzenie zaawansowanych technicznie programów lotniczych potrzebne są ogromne fundusze – wyjaśnia Rdułtowski. - Wątpię, aby na przestrzeni ostatnich kilku dekad Polskę było stać na tak kosztowne projekty, o których w dodatku nikt do tej pory niczego by nie wiedział. Możliwe jest za to, że w latach 90. pracowano w naszym kraju nad kilkoma prototypami małych, krótkodystansowych samolotów bezzałogowych, przeznaczonych do rozpoznania pola walki.

Wciąż w fazie eksperymentów znajdują się rozmaite egzotyczne rodzaje uzbrojenia. Czego jeszcze możemy się spodziewać na tym polu?

- Przyszłością lotnictwa wojskowego są samoloty i aparaty bezzałogowe – stwierdza Bartosz Rdułtowski. - Sądzę, że właśnie w tym kierunku zmierza większość współczesnych tajnych programów lotniczych nie tylko w USA, ale również w niektórych państwach europejskich. Przypuszczam też, że wiele korporacji lotniczych ponownie zainteresowało się militarnym wykorzystaniem sterowców i pracuje nad ich nową generacją. Jakiś czas temu pojawiły się też spekulacje o wojskowych pracach nad tzw. „dzienną technologią stealth”, czyli sprawieniem, że samolot czy inny obiekt jest niewidzialny dla ludzkiego oka. Jedno jest pewne: najciekawszy etap jest dopiero przed nami.

Autor wywiadu - WOJCIECH M. CHUDZIŃSKI
za: „Ekspres Bydgoski”, 19 marca 2004
® Wydawnictwo TECHNOL
Stronę oprogramował KosmaTy ©